Uwaga na warzywa! Na targowiskach poruszenie

Elżbieta ŚWIĘCKA [email protected]
Marian Sikora prowadzi z żoną swój sklep w Kielcach już ponad trzydzieści lat i sprzedaje w nim polskie warzywa. – Ale jest poruszenie i większość klientów woli wiedzieć, co wybiera.
Marian Sikora prowadzi z żoną swój sklep w Kielcach już ponad trzydzieści lat i sprzedaje w nim polskie warzywa. – Ale jest poruszenie i większość klientów woli wiedzieć, co wybiera.
Udostępnij:
W niemal całej Europie kolejne poważne zatrucia warzywami importowanymi z Hiszpanii. W Niemczech z powodu zatrucia znajdującą się głównie na ogórkach bakterią E. coli zmarło już dziewięć osób, a skażone warzywa trafiły też do Austrii, Czech, Szwecji, Holandii czy Wielkiej Brytanii, gdzie również pierwsi chorzy trafiają do szpitali.

 

Do zatruć dochodzi przede wszystkim po zjedzeniu sałaty, ogórków i surowych pomidorów pochodzących z Hiszpanii. W Polsce nie zanotowano jeszcze żadnego przypadku zachorowania związanego ze znajdującą się w warzywach bakterią. Czy to znaczy, że nie mamy się czego obawiać?

SANEPID PRZESTRZEGA

– Do chwili obecnej nie dotarły do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach informacje, aby skażona żywność powodująca zatrucia w Niemczech była dystrybuowana na teren Polski. Dotyczy to również terenu województwa świętokrzyskiego – mówi Małgorzata Pechta z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach.

 

Ale eksperci z sanepidu zalecają szczególną ostrożność podczas robienia zakupów i spożywania warzyw importowanych z obszarów dotkniętych zachorowaniami lub też z krajów wskazywanych jako możliwe źródło zakażenia. – Trzeba też zwrócić uwagę na sam proces przygotowywania do spożycia wszystkich produktów żywnościowych, a głównie warzyw. Przede wszystkim trzeba je dokładnie myć – zaznacza Małgorzata Pechta. – Państwowa Inspekcja Sanitarna prowadzi cały czas badania żywności znajdującej się w sprzedaży – dodaje.

 

KLIENCI PYTAJĄ

 

Właściciele mniejszych sklepów spożywczych i sprzedawcy z miejskiego targowiska w Kielcach są o swój towar spokojni.

 

– Sprzedaję towar tylko od polskich producentów, jedynie zimą zdarza mi się sprowadzać warzywa z Włoch lub Holandii. W sezonie oferuję klientom krajowe warzywa i owoce. Sałata, kapusta, szpinak, brokuły czy seler, a od dwóch tygodni truskawki – wszystko polskie, bo jest smaczne i zdrowe. To raczej duże, sieciowe sklepy sprzedają sprowadzany z Hiszpanii towar – mówi Marian Sikora, który swój sklep spożywczy prowadzi już od 32 lat.

 

Ale poruszenie wśród klientów widać gołym okiem. – Ludzie pytają, skąd jest towar, szczególnie teraz, kiedy coraz więcej się mówi o zatruciach w Niemczech. W weekend pojawiło się dużo informacji na ten temat i większość klientów woli wiedzieć, co wybiera – dodaje Marian Sikora.

 

Podobne odczucia mają też sprzedawcy z miejskich bazarów w Kielcach, dla których problem sprowadzanych z Hiszpanii jarzyn nie istnieje.

 

– Sprzedajemy krajowe rzeczy, a nie te sprowadzane i klienci o tym wiedzą. Częściej dopytują się zimą, poza sezonem, kiedy faktycznie są one sprowadzane. Ostatnio coraz więcej osób pyta o pochodzenie ogórków, ale to raczej w żartach, bo wiedzą, że na bazarze tych hiszpańskich nie ma – mówi jeden ze sprzedawców z miejskiego targu.

Wtóruje mu Jerzy Myszura, właściciel jednego ze stoisk. – Sprzedajemy to, co jest nasze, z importu są cytrusy, czasem papryka. Ale warzywa w sezonie są krajowe. Raczej zakupów w dużych sklepach trzeba się obawiać – zaznacza.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie