Wicepremier Janusz Piechociński w Kielcach poparł budowę strefy gospodarczej wokół trasy S7. Partia Razem głośno protestowała

MS
Dawid Łukasik
Udostępnij:
Partia Razem głośno oprotestowała w piątek, 26 czerwca, odbywającą się w Kielcach konferencję, dotyczącą tworzenia terenów inwestycyjnych wokół trasy S7, na którą przyjechał wicepremier Janusz Piechociński.

Przed Targi Kielce, gdzie odbywało się spotkanie, wyszła z transparentami.

ZOBACZ zdjęcia z: konferencji w sprawie strefy inwestycyjnej i protestów partii Razem

 

 

Krytykowany projekt dotyczy pomysłu Ministerstwa Gospodarki, polegającego na promowaniu terenów inwestycyjnych położonych wzdłuż trasy S7. Na konferencję „S7. Siedem wyzwań. Milion szans”, Specjalna Strefa Ekonomiczna Starachowice, gospodarz imprezy zaprosił wszystkich przedsiębiorców, samorządy i osoby zainteresowane rozwojem tych terenów.

 

 Gość specjalny, wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński, jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia, na konferencji podkreślał ogromne korzyści płynące z utworzenia takich przygotowanych dla biznesu stref. Jak mówił, trasa S7 dzięki inwestycjom wokół niej może jak klamra spiąć północ kraju z południem, co da ogromne możliwości rozwoju biznesu na terenach, przez które przebiega.

 

- Konferencja była prezentacją pomysłu ministerstwa, w którym biorą udział regiony położone wzdłuż trasy S7, wiodącej od gór do morza, czyli strefy krakowska, tarnobrzeska, starachowicka, warmińsko-mazurska i pomorska. Kielce spotkało wyróżnienie, bo właśnie tutaj, przedstawiony został projekt - mówi Zdzisław Kobierski, wiceprezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej Starachowice.

 

Inicjatywa ma pokazać inwestorom i przekonać ich, by zainteresowali się tymi terenami. - Ogromną rolę przewidujemy dla samorządów, które mogłyby przygotować tereny tak, by uzbrojone i gotowe czekały na inwestorów. To będzie gotowy produkt, którym będzie warto się zainteresować, bo przecież gdzie jak gdzie, ale przy głównej trasie biegnącej przez całą Polskę, nie ma bardziej wymarzonego miejsca na biznes. Będzie to także szansa dla Świętokrzyskiego, które stanie się atrakcyjniejsze dla inwestorów - mówi prezes.

 

Niestety, rządowy pomysł spotkał się z falą oburzenia ze strony lewicowej Partii Razem, której członkowie zjechali się do Kielc z całej Polski, krytykując podczas wizyty wicepremiera przed Targami Kielce, pomysł tworzenia takiej strefy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Awruk Awruk
Bardzo niebezpieczny moedl rozwojowy. W pierwtotnej koncepcji strefy powstały w miejscowościach gdzie padały państwowe molochy; miało to jakieś uzasadnienie. Szybko jednak doszło do wypaczenia idei - strefy zaczęł zakładać swoje podstrefy nie związane geograficznie z pierwotną lokalizacją.  Owszem trafiaja tam inwestycje ale sama idea jest sprzeczna z zasadą równości prawnej podmiotów gospodarczych 
p
peggy
Takie strefy wcale nie zmniejszają bezrobocia, wypompowują dużo pieniędzy samorządowych, które można by spożytkować z korzyścią dla mieszkańców, a nie inwestorów. Inwestorzy w SSE nie płacą podatków, a zatrudniają za najniższe pensje i śmieciówki. 
P
Panszy
SSE to bardzo niebezpieczny model rozwoju. Zwykle przyciągają firmy bazujące na taniej sile roboczej (zamiast innowacyjnych firm, które przywiozłyby ze soboą nowe technologie), które znikną jeśli znajdą gdzieś lepsze warunki, rujnując lokalną gospodarkę. Ale zanim to się stanie wykoszą lokalne firmy (a nawet nie lokalne, ale z tego samego sektora), bo konkurują na nierównych warunkach. Biorąc pod uwagę, że w Polsce już są bardzo sprzyjające warunki dla firm (niskie podatki, niskie koszta pracy, niewydolne urzędy i inspekcja pracy, pozwalające na naduzycia) należy kwestionować racjonalność SSE. Wg. danych z 2013 ulgi CIT w SSE kosztowaly budżet 2 miliardy złotych (przy całkowitych wpływach CIT ok 30 miliardów). Małe wplywy do budżetu przekładają się na małe inwestycje Polski w zdrowie, walkę z bezrobociem i polityke mieszkaniową (wszystkie trzy znacznie poniżej średniej europejskiej). Konkurowanie tanią siłą roboczą skończy się dla Polski źle, bo zawsze znajdzie się ktoś tańszy.
S
Shaolin Keith
Ze specjalnymi strefami jest dodatkowo ten problem, że czasami ściągają firmy z innego rejonu kraju (a nie np. z za granicy), co w praktyce nie prowadzi do tworzenia nowych miejsc pracy (tylko przenisienia ich), ale za to zmniejsza wpływy do budżetu. Podobnie w sytuacji, w której firmy i tak by powstały, nawet gdyby nie istniała strefa, co przecież też jest możliwe. Ponownie państwo (czyli my wszyscy) dostaje w plecy na podatkach. Na podatkach dostajemy też w plecy kiedy firmy ze specjalnych stref ekonomicznych mają taką przewagę nad konkuręcją (dzięki swoim przywilejom), że wykańczają konkujące z nimi firmy.
H
Human
Marzenie piękne, ale jak zwykle skończy się pasożytowaniem na "taniej sile roboczej", dotowane na dobrą sprawę przez wszystkich podatników. Już teraz Polska na tzw. państwo dobrobytu wydaje tylko 19% PKB, a Niemcy, Francja czy nawet Irlandia przeznaczają na te cele ok 30% PKB. Ale dalej ładujcie nasze pieniądze do prywatnych kieszeni. Po co nam sprawnie działająca służba zdrowia.
H
Histo
Piechociński już pokazał za kim stoi w sprawie kredytów tzw frankowych.To zwykły oszust z ZSL .Przed górnikami ukrył sie w Indiach.Wolał w Wyborach na Prezydenta wystawić Jarubasa aby uniknąć własnej klęski wyborczej.Cwaniak z kozienickiej Puszczy.Wąt z nim i jego zielonymi ludzikami oni Polsce tylko szkodzą.To najgorszy wróg Polski i Polaków nawet jeszcze przed watykańskimi.
j
jola loj
jakieś arfgumety partii Razem możnaby przedstawić a nie samo "niestety".
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie