Za używanie wiekowego auta trzeba będzie zapłacić nawet 3 tysiące złotych rocznie.

Anna NIEDZIELSKA, niedzielska@echodnia.eu
Nawet 3 tysiące złotych rocznie podatku może nas kosztować posiadanie starego auta
Nawet 3 tysiące złotych rocznie podatku może nas kosztować posiadanie starego auta
Zamiast jednorazowej akcyzy na samochody będzie podatek ekologiczny, który zapłacimy co roku. To na razie plany Ministerstwa Finansów, ale większość kierowców już zastanawia się czy będzie ich stać na posiadanie auta. Tym bardziej, że im ono starsze tym większy podatek.

Ministerstwo na razie oficjalnie za dużo o podatku ekologicznym nie mówi. Wiadomo już jednak, że najmniej zapłacą właściciele nowych aut o minimalnej emisji spalin, a najwięcej posiadacze samochodów wyprodukowanych przed 1992 rokiem, których większość obecnych norm nie spełnia. Mieszkańcy naszego regionu załamują ręce, bo większość aut, którymi jeździmy ma przynajmniej 10 lat.

- Statystyk wieku aut nikt nie prowadzi, ale osoby które je rejestrują najczęściej dostają dokumenty kilkulatków, a nawet samochodów mających około 10 lat i starszych. Nowych rejestrujemy najmniej, bo dla wielu ludzi to za duży wydatek - mówi Tadeusz Kot, zastępca Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta w Kielcach, w którym rejestruje się najwięcej aut w regionie.

ZAOSTRZYĆ BADANIA?

Zgodnie z przepisami przy badaniu technicznym każdego auta wyprodukowanego po 1995 roku zawsze badany jest poziom emisji spalin.

 

- Rzadko zdarza się żeby, któryś z trafiających do nas na badanie samochodów przekraczał te normy. Zawsze wynika to z jakiejś nie wykrytej przez właściciela usterki, bo przecież każdemu zależy na tym, żeby auto było sprawne i przeszło badania techniczne - mówi Michał Śliwiński ze stacji diagnostycznej "Automix” przy ulicy Świętokrzyskiej w Kielcach. Jego zdaniem samochody, które jeżdżą po naszych ulicach są w miarę sprawne.

Zamiast podatku ekologicznego zaostrzenie przepisów dopuszczających samochody do ruchu proponuje Stanisław Głuszek, szef kieleckiego radia taxi 3311111. Nie ukrywa, że w niego i kolegów z korporacji taksówkarskiej kolejny podatek mocno uderzy.

- Większość z nas ma auta kilkuletnie, o dużych pojemnościach silników. A przy obecnych kosztach eksploatacji samochodu i niewielu klientach może się okazać, że nie będzie nas stać na zapłacenie kolejnych kilku tysięcy rocznie dodatkowych podatków - stwierdza. - Dla mnie bardziej ekologicznym rozwiązaniem byłoby zaostrzenie przepisów zmuszających kierowców do dbania o sprawność auta, które jak jest zadbane spełnia normy emisji spalin. Sam podatek to tylko wyciąganie pieniędzy z kieszeni ludzi, których nie stać na nowsze samochody.

ZMUSI DO EKOLOGII

Z nowych przepisów cieszą się sprzedawcy aut, bo doświadczenia z Niemiec, gdzie podobne obostrzenia ekologiczne funkcjonują od ubiegłego roku, sprzedaż nowych, zdecydowanie bardziej ekologicznych samochodów, zwiększyła się.

- Na pewno taki podatek sprawi, że wiele osób pomyśli o kupnie nowego auta. Oczywiście nie każdy może sobie pozwolić na kupno samochodu w salonie za gotówkę, ale my też myślimy o ekologii i ekonomii równocześnie. Z naszej strony takim bodźcem do wymiany auta będzie zniżka za złomowanie starego, której wprowadzenie planujemy - mówi Mirosław Martyniszyn z PZMot, dealera samochodów Lancia, Fiat, Alfa Romeo i Fiat Professional w Kielcach.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie