Co się dzieje w Odlewni Chemar? Pracownicy są zdezorientowani

Bartosz OSZCZEPALSKI, oszczepalski@echodnia.eu
Zamieszanie w kieleckiej odlewni nie podoba się pracownikom.
Zamieszanie w kieleckiej odlewni nie podoba się pracownikom.
Roszady personalne na stanowisku prezesa kieleckiej odlewni niepokoją pracowników. Zniecierpliwiona załoga czeka aż sytuacja w spółce ustabilizuje się i wreszcie zaczną lepiej zarabiać.

Od kilku miesięcy za zmianami w spółce naprawdę trudno nadążyć. W listopadzie prezes odlewni Andrzej Sławuta został odwołany przez Mirosława Marcinkowskiego, prezesa Chemaru S.A., czyli spółki – matki odlewni. We wrześniu zastąpił go An-drzej Sławuta, ale cieszył się funkcją tylko do listopada. Również jedynie przez kilka dni stanowisko to pełnił Marian Stępień. Tymczasowym prezesem jest obecnie Bogusław Raczyński, który jednocześnie stoi na czele innej spółki z grupy kapitałowej – Zakładu Armatury Chemar. Mirosław Marcinkowski roszady tłumaczy tym, że działania podjęte przez dotychczasowy zarząd w osobie między innymi Andrzeja Sławuty, mogły przyczynić się do pogłębienia kryzysu finansowego w spółce.

Jak w kalejdoskopie

 

Zamieszanie w kieleckiej odlewni nie podoba się pracownikom. – Oburzające jest dla nas to, że prezesi, co chwila odchodzą i dostają wysokie odprawy, a my zarabiamy od kilku lat około 1300 złotych i nikt z nami nawet nie rozmawia o podwyżkach. Sytuacja odlewni nie jest stabilna i załodze się to nie podoba. Obecnie prezesem jest Bogusław Raczyński, ale przecież funkcję będzie pełnić tylko do momentu, gdy zostanie wybrany nowy – powiedział nam jeden z pracowników, proszący o anonimowość.

 

Zmiany były niepotrzebne

 

Zaniepokojeni są również członkowie związku zawodowego „Solidarność”, który działa w zakładzie. – Trudno nam zrozumieć to, że prezes Andrzej Sławuta został odwołany. Widać było, że zaczął on powoli wdrażać się w pracę i wydawało się, że wszystko będzie wyglądać coraz lepiej. Dbał również o dobre relacje z pracownikami.

Rozpoczęliśmy rozmowy na temat spraw płacowych. Podwyższył też pensje o 300 złotych osobom, które zarabiały najmniej. Pozostali pracownicy dostali premie. Sławuta został jednak odwołany. Ciężko jest uwierzyć, że był to skutek pogarszającej się sytuacji finansowej, skoro długi narosły za czasów jego poprzednika Waldemara Rasały. Zastrzeżenia można za to mieć do obecnego prezesa. Nasza spółka przecież wykonuje odlewy i sprzedaje je po korzystnych cenach Zakładom Armatury Chemar, w których Bogusław Raczyński również jest prezesem. Widoczny jest tu pewien konflikt – tłumaczy jeden z członków „Solidarności”.

 

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oburzony

jak to ?? związki sa zaniepokojone !!! zwiazek zawodowy Solidarnośc nic nie robi nie informuje członków o rzadnych działaniach ani o polityce zwiazków..Pracownicy sa żle opłacani a związki nic nierobią ,kto widział pracować w odlewni w warunkach szkodliwych za grosze( 1300 zł po tylu latach pracy). SZOK, SKANDAL,

Dodaj ogłoszenie