Kryzys w branży, a nam… rośnie

Jarosław PANEK, panek@echodnia.eu
Jacek Kowalczyk, prezes ROT WŚ: - Ten rekord to znakomita wiadomość dla branży turystycznej. Sądzę, że ten będzie jeszcze lepszy.
Jacek Kowalczyk, prezes ROT WŚ: - Ten rekord to znakomita wiadomość dla branży turystycznej. Sądzę, że ten będzie jeszcze lepszy.
Po raz pierwszy nasze województwo pobiło ten rekord. Co więcej jesteśmy jednym z nielicznych regionów, gdzie odnotowano wzrosty. Co spowodowało takie zainteresowanie województwem świętokrzyskim?

Niemal 384 tysiące turystów odwiedziło województwo świętokrzyskie w całym 2009 roku. To prawie 30 tysięcy osób więcej niż w roku ubiegłym. Jesteśmy jednym z nielicznych województw, gdzie turystów w tym kryzysie wzrosła. Co spowodowało takie zainteresowanie świętokrzyskimi atrakcjami?

W czasie, gdy wszyscy narzekają na spowolnienie w każ-dej praktycznie branży, w naszym regionie jedna odczuła znaczący wzrost. To turystyka. Przybywa nam gości i noclegów, sprzedanych przez świętokrzyskie hotele. W roku 2009 było tych turystów o prawie 30 tysięcy więcej niż w 2008, co oznacza 8,5 procentowy wzrost.

Liczb udzielonych noclegów przez hotele, motele, pensjonaty i obiekty noclegowe po raz pierwszy w historii świętokrzyskiej turystyki przekroczyła pół miliona.

- To historyczny rekord i dobra wiadomość dla branży - cieszy się Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu Promocji, Edukacji, Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach i jednocześnie prezes Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego, odpowiadającej za promocję całego regionu.

Co się stało, że w kryzysowym roku 2009 nasz region bił rekordy popularności wśród turystów?

- W grę wchodzi kilka czynników. To był czas zmasowanej kampanii promocyjnej. Niemal w tym samym czasie serial „Oj-ciec Mateusz” promował Sandomierz, w TVN emitowano reklamy województwa świętokrzyskiego, w Polsce zawisło kilkaset billboardów, a na portalu Onet.pl wyświetlano reklamy regionu. Po raz pierwszy w historii jako województwo wzięliśmy udział w targach turystycznych, na jakie dawniej nie jeździliśmy, bo nie było pieniędzy, między innymi w Gdańsku i Lublinie – mówi Jacek Kowalczyk.

Jego zdaniem trudno stwierdzić, że tylko jeden z czynników zdecydował o sukcesie. Gdyby tylko „Ojciec Mateusz”, albo tyko kampania promocyjna wpływały na decyzje turystów, nie mielibyśmy tak równomiernego rozłożenia ruchu gości. A oni nie tylko pojawili się w w Sandomierzu, ale też Chęcinach, Kurozwękach, Bałtowie, czy Tokarni. Generalnie widzimy wzrosty tam, gdzie są organizowane imprezy. Jak tylko ktoś jest aktywny, organizuje pikniki, koncerty, festyny, święta itp. od razu przybywa mu turystów. Sądzę, że rok 2010 będzie dla świętokrzyskiej turystyki jeszcze lepszy – uważa dyrektor Kowalczyk.

 

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie