Nasz przedsiębiorca produkuje urządzenia, które mogą zmieniać świat!

Agnieszka BIAŁEK – MADETKO bialek@echodnia.eu
Nasz przedsiębiorca produkuje urządzenia, które mogą zmieniać świat! Jedno z urządzeń Roberta Zawadzkiego wytwarza prąd ze słońca dla oczyszczalni ścieków w Piekoszowie. - Koszt takiej średniej elektrowni to 30 tysięcy złotych – mówi mężczyzna.
Nasz przedsiębiorca produkuje urządzenia, które mogą zmieniać świat! Jedno z urządzeń Roberta Zawadzkiego wytwarza prąd ze słońca dla oczyszczalni ścieków w Piekoszowie. - Koszt takiej średniej elektrowni to 30 tysięcy złotych – mówi mężczyzna. Dawid Łukasik
Robert Zawadzki twierdzi, że produkowane przez niego urządzenia będą rewolucją na rynku energii odnawialnej. Pierwsze już zostały zainstalowane

Robert Zawadzki z Piekoszowa projektuje i produkuje urządzenia, które wytwarzają prąd. Twierdzi, że urządzenia te będą rewolucją na rynku energii odnawialnej. Jego urządzania są zlokalizowane w całej Polsce, jedno z nich wytwarza od kilku miesięcy prąd z promieni słonecznych dla oczyszczalni ścieków w Piekoszowie.
Znajomi o Robercie Zawadzkim mówią, że jest pozytywnie zakręcony.

 

– O energii odnawialnej, jej źródłach i elektronice, woltach i fotowoltaice mógłby mówić w nieskończoność. Żołnierz, pasjonat – ocenia wójt Piekoszowa Tadeusz Dąbrowa.

PASJA OD DZIECKA

Robert Zawadzki mówi, że elektryką i elektroniką interesował się od dziecka. – W 2003 roku wpadłem na pomysł, by założyć w domu własną mini elektrownię wiatrową. Hobbystycznie testowałem różnego rodzaju instalacje, łączyłem je w elektrownie – mówi. – Skończyłem liceum w Kielcach, zdałem na studia, ale w pewnym momencie postanowiłem, że zostanę zawodowym żołnierzem. No cóż, młodzi mają różne pomysły.

W WOJSKU

Najpierw trafił do Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu. W 2007 roku skierowano go do Kielc, do grupy CIMIC Civil Military Cooperation, która zajmuje się współpracą cywilno-wojskową w ramach struktur NATO.

– W 2009 roku wyjechałem na misję do Afganistanu. Przez siedem miesięcy zajmowałem się odbudową Afganistanu – mówi – Pomagałem w odbudowie państwa ze zniszczeń wojennych, w rozbudowie szkół, studni, infrastruktury. Służąc w kontyngencie zajmowałem się też elektrowniami wodnymi, bo tam nie było prądu. To był bardzo trudny okres w moim życiu. Niektórzy po dwóch tygodniach chcieli wracać. Różnie to bywało z lokalną ludnością. Co dla mnie ważne, tam też spotkałem i miałem okazję pracować z najlepszymi polskimi inżynierami zajmującymi się konstruowaniem urządzeń do produkcji prądu. Lekcja na całe życie – wspomina Zawadzki.
Po powrocie do kraju postanowił produkować urządzenia do wytwarzania energii z wiatru i słońca. Zdobył fachową wiedzę, która pozwoliła mu wykorzystać pasję do zarabiania pieniędzy. – Zdobyłem wszelkie uprawnienia elektryczne, posiadam certyfikat, upoważniający mnie do przyłączania alternatywnych źródeł energii do sieci elektrycznych – mówi mieszkaniec gminy Piekoszów.

Niecały rok temu, nie porzucając munduru, założył własną firmę - EkoEnergia. Twierdzi, że udało mu się osiągnąć to, co od lat jest niedościgniętym celem inżynierów pracujących nad urządzeniami wytwarzającymi prąd ze słońca i wiatru. – Elektrownia wiatrowa, którą zaprojektowałem posiada sprawność na poziomie 28 procent, podczas gdy większość obecnie dostępnych na rynku ma około 10 procent – mówi Robert Zawadzki. - Różnica tkwi w specjalnych konfuzorach, które rozpędzają powietrze i napychają je na łopaty obracające wirnikiem – informuje.

Zajmuje się także fotowoltaiką, czyli pozyskiwaniem prądu z promieni słonecznych. Tu także, jak twierdzi, zastosował pionierskie rozwiązanie, dzięki któremu jego urządzenia wytwarzają od 40 do 60 procent więcej energii elektrycznej niż stacjonarne panele. Panele fotowoltaiczne montuje na specjalnej konstrukcji, która obraca panelami w kierunku słońca. Specjalne czujniki ustawiają panele pod takim kątem, by mogły wytwarzać maksymalnie dużo energii. – Po zachodzie słońca panele ustawiają się zawsze do pionu i w kierunku wschodnim. Dzięki temu już o świcie panele znów pracuję, a zimą padający w nocy śnieg nie zalega na urządzeniu wytwarzającym energię. Jako nieliczni w Polsce budujemy te elektrownie pionowe, a już garstka osób zajmuje się budową generatorów do elektrowni wiatrowych na magnesach trwałych wolnoobrotwych – mówi Zawadzki.

Chce rozstać się na stałe z wojskiem i robić to co lubi. Chce rozbudować firmę EkoEnergia, postawić dużą halę, za-trudnić ludzi. – Prąd z wiatru czy słońca to nasza przyszłość – uważa. - Mam dużo zamówień, teraz będziemy wykonywać instalację i montować solar trackery o wielkości 100 kilowatów na Lubelszczyźnie. W Kielcach tego typu instalacji jest ponad 20. Ludzie przekonują się do tego typu rozwiązań. Ci, co mają urządzenia są bardzo zadowoleni, dzwonią, bo chcą wzmocnić swoje instalacje.
Ile to kosztuje? – Za trzy i pół tysiąca złotych montuję podstawowe urządzenie, które zapewni przez cały rok ciepłą wodę użytkową dla rodziny.

WÓJT CHCE PROMOWAĆ MIESZKAŃCA

Jedno z urządzeń pana Roberta można zobaczyć przy oczyszczalni ścieków w Piekoszowie. Dwa zestawy paneli fotowoltaicznych od lipca do końca listopada wyprodukowały prawie dwa tysiące kilowatogodzin prądu. - W lutym chcemy promować naszego mieszkańca na Międzynarodowych Targach Energetyki i Elektrotechniki ENEX w Kielcach – mówi Tadeusz Dąbrowa, wójt gminy Piekoszów. - Ustawiliśmy na terenie oczyszczalni solar trackery, 6 paneli fotowoltaicznych, które obracają się za słońcem i produkują prąd. Chcemy też ustawić elektrownię pionową na budynku gminy.

Robert Zawadzki
Ma 30 lat, żonę Magdalenę, córkę Nikolę. Mieszkaniec Łazisk w gminie Piekoszów. Przerwał studia, by w 2005 roku trafić do wojska, do Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia imienia generała Józefa Bema w Toruniu. Został zawodowym żołnierzem. W 2007 roku trafił do Kielc, do grupy CIMIC Civil Military Cooperation, która zajmuje się współpracą cywilno-wojskową. Jednostka zlokalizowana jest na kieleckiej Bukówce. Przez siedem miesięcy przebywał w Afganistanie, który wspólnie z innymi żołnierzami odbudowywał. Teraz założył własną firmę EkoEnergia.
 

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze 50

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
Xerox

Za zle wykonana robote- instalacje fotowoltaiczne

W
Włodek

Odebrano mu certyfikat instalatora OZE. Został może skazany? Na jakiej podstawie odebrano mu te uprawnienia? Na ponad 1800 osób posiadających taki certyfikat tylko tej jednej osobie go odebrano.

B
Burntwood

Tak zmienił Świat Panów z Kielc i Piotrkowa Trybunalskiego. Ciekawa ile dostanie i jak długo posiedzi w pierdlu.

s
sornat

on tylko reklame ma dobrą

a
admin 77

prosze o kontakt..wiadomosc wysłana na meila

81

GIRO jest super

Z
Zjawa

Istotnie siłowniki pana Z najtańsze i słabiutkie dodatkowo żenujący brak chęci świadczenia gwarancji,jakiejkolwiek.

k
kadmin

NIE POLECAMMMM tego pana,,jego robota oraz słowa są nic nie warte..wkrótce pojawi sie filmik na you tube z jego wykonana praca

a
anna bochniak

witam szukam pomocy mozę ktoś został oszukany jak ja przez pana Roberta Zawadzkiego wzioł pieniądze a nie wykonał pracy bardzo proszę o kontakt bochniakanna@wp.pl

Z
Zygmunt

Myślę, że ma Pani bardzo złożoną i ciekawą moralność. Rozumiem, że współpraca z Urzędem Skarbowym (akronim US pogardliwie napisany przez Panią małymi literami) to coś bardzo, bardzo złego a oszukiwanie jest sztuką i cnotą samą w sobie.No cóż. Gdyby ukończyła Pani jakiekolwiek studia otarła by się Pani o przedmiot o nazwie Logika. I cóż nam ta rzeczona Logika mówi? A mówi nam o tym, że można być tylko albo uczciwym, albo nieuczciwym (inaczej: nie można być trochę w ciąży (albo się jest, albo nie) i tak samo -  nie można być trochę złodziejem (również albo się jest, albo nie). A bycie złodziejem pociąga za sobą kolejne ciekawe następstwa (m. in. daje prawo do tytułów dziedzicznych - i tak: żona pozostaje do końca życia żoną złodzieja a córka - córką złodzieja itd. Co ciekawe - nic nie jest w stanie tego odwrócić - niezależnie od tego jak drogimi samochodami takie osoby jeżdżą, jak się ubierają, gdzie jedzą - prawo nabyte i kropka). Podobną "moralność" mieli też niektórzy Polacy, którzy "wspierali" walkę z okupantem w czasie II Wojny Światowej a z drugiej strony - wydawali Żydów na Gestapo ze szczerym uśmiechem na twarzy (bo przecież Żydzi ukrzyżowali Chrystusa) a przy okazji ci wspaniali Polacy (zwani od lat czterdziestych ubiegłego wieku "szmalcownikami") dorabiali się fortun na wielkim nieszczęściu innych. To się Pani tak podoba? A może zamieszkuje pani inne państwo i jako obywatelka tego wspanialszego kraju brzydzi się pani naszymi  instytucjami publicznymi?

M
Mietek z Łazisk

Ło! A co to za kosiuline mo nas Robek...fotowoltaiczno? Jak Bóg tako samiuśko jak i te panele za jego łbem. Musi mu łuna galancie bziuszysko grzać, kiedy mróz na dworzu trzasko ...

S
Skorpion69

To kiedy będzie Nobel za to cudo ekotechniki?

A
Alfred Nobel

Będzie, ale musi się zebrać specjaslna komisja!
Nominowani do niej są:
- David Copperfield,
- Jaś Fasola
- Kabaret Neonówka (bo to o prądzie)
- Zastępca Dyrektora Szkoły Cyrkowej  do spraw magii i iluzji.

S
Skorpion

Robercik ratował Afganistan? Pomagał biednym Afgańczykom? Stawiał tam elektrownie wodne, szkoły, przedszkola i wychodki?
Pani Redaktor - nie za dużo tych skrętów? Bo jak na jednego to ciut za duży odlot...
...bo było to mniej więcej tak....
nasz gieroj był w Afganistanie to prawda ... siedział głównie w bazie. Bazę często ostrzeliwano ... czasem ktoś oberwał odłamkiem i ranny wrócił do kraju, ktoś inny nie wytrzymał psychicznie ciągłego zagrożenia i też wrócił przed czasem do domu - lekko nie było nawet wewnątrz bazy, to prawda.
Robercik rzadko jeździł na patrole...często natomiast w ramach większego konwoju podwoził żołnierzy na wzgórze obserwacyjne .... w miarę bezpieczny i krótki wyjazd - raptem ze dwadzieścia minut - można było za to i odhaczyć dumnie "patrol bojowy" i zainkasować parę złotków bez zbytniego narażania się
..i pomagał miejscowym - to też prawda. Wydawał im głównie łachy z darów, jakieś jadło w puszkach oraz - co warte uwiecznienia - miejscowym maluchom zabawki przekazywał co to je w darze dla uciemiężonego wojną narodu przysyłali Indianie z plemienia Delaware z rezerwatu Munsee w Ontario. Dobra te wydawał głównie w bramie bo rzadko zapuszczał się na dłuższe patrole z żołnierzami z "bojówki".
tereny, gdzie była Robertkowa baza WARRIOR nie miały szczęścia do wody - znaczy było jej jak na lekarstwo .... generalnie wielki deficyt nie licząc wysychających studni i pojedyńczych kanałów do nawadniania pól uprawnych (średnio jeden-dwa kanały na wieś). Skąd więc przewspaniałe elektrownie wodne w tym smutnym jak pi...a miejscu?
I jak je mógł budować starszy szeregowy - kierowca? Kolejny Lawrence of Arabia?
Nie było też żadnych elektrowni bo i być nie mogło bez wody, infrastruktury i choć trochę wyszkolonego personelu. Najbardziej inteligentny z miejscowych potrafił co najwyżej obsługiwać karabin i granatnik (co akurat w tamtym miejscu to żaden wyczyn) i ulepić z błota malutką zagrodę dla kóz. Szkoły to też mrzonki bo Talibowie po prostu na nie nie pozwalali nawet w innych bardziej cywilizowanych rejonach prowincji GHAZNI.
Najlepsi polscy inżynierowie od prądu? Gdzie kuźwa! Tam? Grupka polskich specjalistów (na pewno nie od prądu) siedziała daleko we względnie bezpiecznej bazie GHAZNI i każdy z nich prędzej dałby się zmolestować stadu Murzunów w jakimś więzieniu, aniżeli być wysłanym do bazy WARRIOR czy jeszcze lepszej od niej GIROTaka jest prawda
jeśli powstały jakieś zapory czy małe elektrownie wodne to zrobili je raczej Jankesi a nie Polscy specjaliści albo nasz gieroj...
 
Wiem co mówię i co piszę. Byłem widziałem, rozmawiałem z ludźmi...............
 
P.S. Aha! Przez środek bazy WARRIOR przebiegał kanał z wodą. Być może nasz Kolega leżąc któregoś dnia u jego brzegów, w cieniu drzew i oglądając zimorodki wczesnoranną porą .... wpadł na pomysł, wziął łopatkę i ulepił jaką tamę z błota w rejonie helipadu...jak w dzieciństwie :-)

W
Wielbiciel buraków

No to wygląda na to, drogi Robku, żeś chciał się zareklamować no i wielkie brawa! Po wpisaniu w google EKO ENERGIA Robert Zawadzki pojawia się na pierwszym miejscu ten cały syf. Jesteś wielki!

Dodaj ogłoszenie