Rekompensaty za podwyżki cen prądu 2020 a inflacja 3, 4-proc. Jak bardzo zdrożeje żywność, co to znaczy dla kosztów utrzymania: 25.01.2020 r

Zbigniew Biskupski
Jak w poniedziałek 13 stycznia ujawnił minister Jacek Sasin, rekompensaty dostaną tylko zatrudnieni na etacie i uzyskujący dochody mieszczące się w I progu podatkowym. Sławomir Kowalski / Polska Press
Zaczęło się z cenami. Inflacja już 3,4 proc., jak podał Główny Urząd Statystyczny 7 stycznia 2020 r. W miesiąc ceny detaliczne skoczyło do góry o 0,8 proc. Jeśli trend by się utrzymał, dwucyfrowa inflacja w rok. W środę 15 stycznia GUS uszczegółowił dane: wieprzowina w rok podrożała o 23,6 proc., wędliny o 11,9 proc., cukier o 20,7 proc., a opłata za wywóz śmieci aż o 32,21 procent! Dokąd zmierzamy?

Czy dojdziemy do cen z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Jeszcze przed kartkami i półkami z samym octem.
Kilogram schabu 56 złotych, kilogram kiełbasy zwyczajnej 44 złote, a krakowskiej parzonej 54 złote, nie mówić już o myśliwskiej po 100 zł za taką samą ilość. Tabliczka czekolady 19 zł, a wedlowskiej z orzechami nawet 26 zł, pół litra wódki czystej 100 zł, wino musujące hiszpańskie codorniu – 280 zł butelka. Ale najważniejsze – kostka zwykłego masła 17,50, a lepszego 21 zł. Kilogram cukru 10,5 zł, a mąki wrocławskiej 6,70 zł. Bochenek chleba zwykłego 8 zł.
By nie było nieporozumień, zarobki były porównywalne: stażysta po studiach dostawał 2 600 zł, górnik w kopalni ok. 5 000 zł (w był wtedy elitą zarobkową), dobry murza na budowie 3,5 tys. zł, podobnie robotnik na hali w Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu.

Rekompensaty za podwyżki cen prądu 2020 a inflacja 3, 4-proc. Jak-bardzo zdrożeje żywność, co to znaczy dla kosztów utrzymania

Rolnictwo bez dopłat

Dlaczego przytaczam te dane? Dlatego, że właśnie w tę stronę sterujemy. Artykuły spożywcze w Polsce są dużo tańsze tylko i wyłącznie ze względu na politykę subsydiów do rolnictwa stosowaną przez kraju Unii Europejskiej, a wcześniej EWG niemal od zarania powstania tych organizacji. Gdy byliśmy w PRL, rolnicy nie korzystali z dopłat, a konkurencyjny import dotowanych produktów rolnych z Francji Hiszpanii, Włoch czy Holandii nie hamował cen na polskim rynku, bo był to rynek obcy.

Każdy zapłaci za prąd 12 procent więcej, a rekompensaty dostaną tylko niektórzy. Jak to się ma do inflacji, jak drożeje i jeszcze podrożeje żywność. Kliknij w ten tekst i przeczytaj więcej.

Zresztą ceny były regulowane. Sprzedaż po wyższych była przestępstwem. Co prawda nie karanym śmiercią jak kilkanaście lat wcześniej – słynna afera mięsna z czasów gomułkowskich, ale podatkowy domiar w jeden dzień tak zwanych badylarzy i prywaciarzy czynił nędzarzami milionerów z Łomianek czy spod Grójca. W każdym więc sklepie kiełbasa zwyczajna była po 44 zł, a parówkowa po 39, w piekarni zaś chleb po 8 zł.

Rzeczywistość grudzień 2019

W ubiegłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał, iż inflacja w grudniu liczona w skali ostatnich dwunastu miesięcy wyniosła 3,4 proc. Tylko w stosunku do poprzedniego miesiąca - czyli listopada 2019 r. ceny towarów i usług wzrosły o 0,8 proc. Gdyby taki wskaźnik pomnożyć przez 12 miesięcy, inflacja roczna wyniosłaby aż 9,6 proc.!
W środę 15 stycznia GUS rozszerzył tę informacje o bardziej szczegółowe dane.
Ciekawie prezentują się dane jeszcze bardziej szczegółowe. I tak np. za wywóz śmieci w w ostatnim miesiącu minionego roku płaciliśmy aż o 32,21 proc. więcej niż rok wcześniej, przy czym praktycznie cała podwyżka nastąpiła w ostatnim kwartale ubiegłego roku.
Skala podwyżek cen żywności jest mniejsza - od grudnia 2018 do grudnia 2019 r. ogólnie ceny urosły o 5,9 proc. - ale te wydatki są przecież decydujące dla każdego budżetu domowego, a w rodzinach najuboższych stanowią największy odsetek. prosty stąd wniosek, że inflacja w zakresie produktów żywnościowych najmocniej uderza właśnie w rodziny uzyskujące najniższe dochody.

Co dalej?Zaczęło się…

Koszt energii elektrycznej, podobnie jak ceny paliw, przekłada się bezpośrednio na ceny sprzedawanych towarów, w tym także żywność - zwłaszcza mięso i wędliny oraz warzywa. Drożejąca żywność zawsze zwiększa presję płacową, a podwyżki płac oznaczające napływ dodatkowych pieniędzy na rynek zawsze są impulsem do kolejnych podwyżek cen detalicznych. Taka spirala rozkręcająca się w schyłkowych latach PRL-u doprowadziła do hiperinflacji. W efekcie potrzebna była reforma Balcerowicza - dziś uznawanego za wroga publicznego. Oby po Grabskim w okresie międzywojennym i Balcerowiczu u zarania III RP, wkrótce nie był potrzebny szyty na ich miarę inny reformator.

Już wiadomo. Odbiorcy prądu od Taurona zapłacą za niego w 2020 r. drożej o 12,9 proc., Enea skasuje więcej o 12,2 proc., a Energa o 11,3 proc. To taryfy dla gospodarstw domowych ostatecznie zatwierdzone przez urząd.
Dla biznesu urząd taryf zatwierdzać nie musi, to ewentualnie domena urzędu ochrony konkurencji, ale już sam fakt jak zmonopolizowany w praktyce jest nasz rynek dostawców energii – od strony prawnej jest zliberalizowany, ale to taka sama fikcja jak trójpodział władzy w Polsce – biznes płaci więc za prąd krocie już od roku, a w 2020 będzie nie inaczej.
To musi się odbić na cenach produktów, bo konkurencja na rynku jest duża i marże (zarobki) firm od dawna są niewielkie.
To musi przyspieszyć inflację. Tym bardziej, że politycy, zwłaszcza prezydent Trump, robią wszystko, by polityka demolowała wolny rynek: wciąż trwa wojna handlowa z Chinami, a teraz realny jest nowy rozdział w wojnie na Bliskim Wschodzie. Ceny ropy pójdą w górę nieuchronnie, co natychmiast odczujemy nie tylko przy tankowaniu samochodów, ale i przy kasie płacąc za zakupy.

Rekompensaty rozwiążą problem?

W połowie stycznia znane są już wszystkie nowe taryfy dostawców energii dla gospodarstw domowych. Różnią się dosłownie groszami, bo praktycznie wszystkie oznaczają wzrost rachunków za prąd w 2020 r. o 12 proc. bez małych setnych procenta.
Rząd zapowiada rekompensaty, ale to kolejna prawda, która po dokładniejszej analizie okazuje się grą pozorów. Jak w poniedziałek 13 stycznia ujawnił minister Jacek Sasin, rekompensaty dostaną tylko zatrudnieni na etacie i uzyskujący dochody mieszczące się w I progu podatkowym.
Trzeba jednak mieć na względzie, iż rachunki za prąd w budżecie domowym, nawet wyższe o 12 proc., to najmniejszy problem, bo stanowią tylko 10 proc, albo mniej wydatków. Gorzej jest z podwyżkami towarów i usług wywołanymi przez coraz wyższe ceny energii elektrycznej dla firm, których rząd nie kontroluje. Te zaś nie są 12-procentowe, ale nawet 50- i więcej procent. Już to widać w cenach, najbardziej żywności . I to nie tylko tzw. nowalijek – np. świeże polskie ogórki są już po 12-16 zł za kilogram, a pomidory nawet po 30 zł, ale w cenach mięsa, wędlin i już za chwilę nabiału, a więc zakupów wartościowo stanowiących połowę budżetu domowego, a w najuboższych rodzinach nawet więcej.

Wzrasta sprzedaż "małpek" ale kosztem dużych formatów

Wideo

Materiał oryginalny: Rekompensaty za podwyżki cen prądu 2020 a inflacja 3, 4-proc. Jak bardzo zdrożeje żywność, co to znaczy dla kosztów utrzymania: 25.01.2020 r - Strefa Biznesu

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 199

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

(w był wtedy elitą zarobkową), dobry murza na budowie 3,5 tys. zł,

Czy w redakcji ktoś mógłby to przeczytać przed publikacją?

G
Gość
25 stycznia, 04:00, Pamiętający dobrze 70/80:

Z tym chlebem za Gierka w latach 70tych to przesadziliście: u prywatnego piekarza kosztował wszędzie najpierw złotówkę (0,80 zł w Społem) potem od mniej więcej 1978 roku dokładnie żółte 2 zł (bochenek 500g), a czerstwy gniot z handlu uspołecznionego 1,60zł.

Dopiero pod koniec ekipy gierkowskiej (lata 1979-80) cena skoczyła w krótkim czasie najpierw do 3zł w prywatnych piekarniach (1,80zł w handlu) i w końcu do 5 żółtych złotych u prywatnego piekarza i stopniowo do 2; 2,20 i 2,60zł w handlu uspołecznionym, ale to było już tutż tuż przed strajkami w 1980 roku i ta cena utrzymała się aż do zimy stanu wojennego 1981/82.

Wtedy jednak do czynników powodujących krach gierkowskiej "przerwanej dekady ekonomicznej" trzeba zaliczyć przede wszystkim drastycznie rosnącą presję związaną z obsługą zadłużenia dewizowego PRL na Zachodzie, czyli nie zapowiadany wcześniej przez kraje Zachodu nagły dwukrotny i więcej wzrost odsetek od wcześniej zaciągniętych przez Polskę kredytów dewizowych na unowocześnienie i rozwój polskiego przemysłu i na zakup zachodnich licencji przemysłowych. Przy czym zgodzono się by ekipa Gierka spłacała to rosnące zadłużenie produkowaną w Polsce bardzo dobrej jakości wtedy żywnością: wędlinami i szynkami z Animexu (słynne Polish HAM), mlekiem, masłem eksportowym Extra BUTTER po 20 zł 250g kostka (nie jak teraz 180-200g) i polskim cukrem. Dziś już wiemy, bo odtajniono amerykańskie dokumenty, że była to celowa akcja Zachodu, zgodna z tzw. Planami Brzezińskiego (doradcy prezydentów USA) inspirowana przez CIA i sprzymierzone wywiadowcze służby zachodnie, a obliczona na wywołanie braków towarów i drożyznę w polskich sklepach, i związany z tym wybuch niezadowolenia polskiego społeczeństwa, mający na celu obalenie i upadek bloku komunistycznego/socjalistycznego na Wschodzie Europy i docelowo upadek realnego socjalizmu a na końcu samego ZSRR jako jego wielkiego protektora. To geneza słynnego "octu na półkach", który pojawił się w PRL dopiero tak naprawdę dopiero w czasie pierwszej "Solidarności" (1980-81) oraz w stanie wojennym.

Warto jeszcze dodać, że większość polskiego zadłużenia dewizowego, które w roku odejścia Gierka wynosiło 21 mld $ tzw. Klub Londyński i Klub Paryski zaczęły nam umarzać od mniej więcej połowy lat 80-tych w odpowiedzi na" reformy demokratyczne", a całość tamtego zadłużenia, a właściwie przerastających go odsetek umorzno za czasów rządu Mazowieckiego i Bieleckiego a więc pierwszych rządów wywodzących się z "Solidarności" gdy ministrem finansów był Leszek Balcerowicz i na jego wniosek.

I jaki to ma związek z rzekomymi podwyżkami ?

O
Olo

Cabula w marketach z niemiec po 6 złotych. A mój ojciec wywiózł na pole i zaorał 20 ton bo nikt nie chciał kumić. Tak się dba o niemieckiego rolnika.

G
Gość

Ale bełkot ten art. jest tanio jak nigdy...Bolce

G
Gość
20 stycznia, 12:33, Gość:

zwykły pracownik zainwestował pół swojej wypłaty około.250euro w bitcoina teraz zarabia 21.000zł miesięcznie zdalnie wygodnie z domu, teraz każdy moze dołączyć do tego biznesu, można sie zapisać i jeszcze dziś zarobić na stronie: systemzarabiania.pl

wypad stąd oszuście

P
Pamiętający dobrze 70/80

Z tym chlebem za Gierka w latach 70tych to przesadziliście: u prywatnego piekarza kosztował wszędzie najpierw złotówkę (0,80 zł w Społem) potem od mniej więcej 1978 roku dokładnie żółte 2 zł (bochenek 500g), a czerstwy gniot z handlu uspołecznionego 1,60zł.

Dopiero pod koniec ekipy gierkowskiej (lata 1979-80) cena skoczyła w krótkim czasie najpierw do 3zł w prywatnych piekarniach (1,80zł w handlu) i w końcu do 5 żółtych złotych u prywatnego piekarza i stopniowo do 2; 2,20 i 2,60zł w handlu uspołecznionym, ale to było już tutż tuż przed strajkami w 1980 roku i ta cena utrzymała się aż do zimy stanu wojennego 1981/82.

Wtedy jednak do czynników powodujących krach gierkowskiej "przerwanej dekady ekonomicznej" trzeba zaliczyć przede wszystkim drastycznie rosnącą presję związaną z obsługą zadłużenia dewizowego PRL na Zachodzie, czyli nie zapowiadany wcześniej przez kraje Zachodu nagły dwukrotny i więcej wzrost odsetek od wcześniej zaciągniętych przez Polskę kredytów dewizowych na unowocześnienie i rozwój polskiego przemysłu i na zakup zachodnich licencji przemysłowych. Przy czym zgodzono się by ekipa Gierka spłacała to rosnące zadłużenie produkowaną w Polsce bardzo dobrej jakości wtedy żywnością: wędlinami i szynkami z Animexu (słynne Polish HAM), mlekiem, masłem eksportowym Extra BUTTER po 20 zł 250g kostka (nie jak teraz 180-200g) i polskim cukrem. Dziś już wiemy, bo odtajniono amerykańskie dokumenty, że była to celowa akcja Zachodu, zgodna z tzw. Planami Brzezińskiego (doradcy prezydentów USA) inspirowana przez CIA i sprzymierzone wywiadowcze służby zachodnie, a obliczona na wywołanie braków towarów i drożyznę w polskich sklepach, i związany z tym wybuch niezadowolenia polskiego społeczeństwa, mający na celu obalenie i upadek bloku komunistycznego/socjalistycznego na Wschodzie Europy i docelowo upadek realnego socjalizmu a na końcu samego ZSRR jako jego wielkiego protektora. To geneza słynnego "octu na półkach", który pojawił się w PRL dopiero tak naprawdę dopiero w czasie pierwszej "Solidarności" (1980-81) oraz w stanie wojennym.

Warto jeszcze dodać, że większość polskiego zadłużenia dewizowego, które w roku odejścia Gierka wynosiło 21 mld $ tzw. Klub Londyński i Klub Paryski zaczęły nam umarzać od mniej więcej połowy lat 80-tych w odpowiedzi na" reformy demokratyczne", a całość tamtego zadłużenia, a właściwie przerastających go odsetek umorzno za czasów rządu Mazowieckiego i Bieleckiego a więc pierwszych rządów wywodzących się z "Solidarności" gdy ministrem finansów był Leszek Balcerowicz i na jego wniosek.

G
Gość
15 stycznia, 13:49, Gość:

Gdzie te podwyżki ?

20 stycznia, 07:33, arek:

Sprawdź oszołomie ile płaciłeś za wywóz śmieci w 2019 roku a ile będziesz płacił w tym roku! Po wyborach prezydenckich to dopiero ruszy lawina podwyżek!!!

20 stycznia, 7:50, Gość:

Fakt za śmieci lewaki podnieśli sporo, ale pozostałe jak na razie stoi w miejscu i tylko straszenie słychać.

Z tego co ja wiem co gminy ustalają ceny za wywóz śmieci a nie rządzący więc oszołomie o co ci chodzi

S
Sylwia

Nie widziałam żeby pomidory były po 30 zł za kg

G
Gość

Gdzie te wysokie ceny ??

G
Gość

chyba czas zacząć praće w NIK'u albo w CBA

G
Gość

Zarząd RP musi utrzymywać dziesiątki rządowych darmozjadów wojska okupacyjne USA i nasze najemców .Więc brak forsy

R
R-n
15 stycznia, 16:02, Gość:

Co to za kiełbasą zwyczajna po 44 złote?

Pamiętam, była taka cena.

G
Gość

Cześć panowie, mam na imie Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu. Więcej moich zdjęć można zobaczyć na moim profilu : https://wyspakobiet.eu/monia25

G
Gość
20 stycznia, 00:11, pati:

wyjdzmy na ulice i pokazmy gdzie mamy rzadzacych w d...e.

I spadnie deszcz i wszystko będzie rosło.

c
czarownica

No i się krew poleje, pisiory, przez was to.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3