Sprawdziliśmy, w jakim stopniu sankcje Putina dotkną region świętokrzyski

Marzena SMORĘDA
Sprawdziliśmy, w jakim stopniu sankcje Putina dotkną region świętokrzyski
Sprawdziliśmy, w jakim stopniu sankcje Putina dotkną region świętokrzyski sxc.hu
Wojna gospodarcza Rosji z krajami Unii Europejskiej rozpętała się na dobre. Do listy towarów objętych zakazem handlu z tym krajem dopisano w czwartek, 7 sierpnia, kolejne. Ograniczenia te bardzo mocno uderzą także w świętokrzyskich producentów i całą gospodarkę.

Wołowina, wieprzowina, drób, ryby i skorupiaki, mleko i wyroby mleczne, warzywa, owoce i orzechy, kiełbasy i wyroby mięsne i margaryny znajdują się już na czarnej liście handlu ze Rosja. To odpowiedź tego kraju na polityczne sankcje Unii Europejskiej.

MLECZARZE I SADOWNICY W ROZPACZY

Dla świętokrzyskich producentów zakaz eksportu do Rosji oznacza dramat. Najbardziej ucierpią mleczarze i sadownicy. Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska Włoszczowa, jedyny świętokrzyski eksporter do Rosji, już załamuje ręce.

- Właśnie, jak grom z jasnego nieba, spadła na nas informacja, że stanął handel z Rosją. Jeszcze wczoraj mieliśmy nadzieję, że zakaz eksportu dotknie tylko niektóre mleczarnie, dziś okazało się, że wszystkie, wśród nich i nas, dlatego sytuacja jest dramatyczna – mówi Ryszard Pizior, dyrektor do spraw marketingu w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Włoszczowa.

– Do tej pory Rosja to był dla nas bardzo dobry rynek. Wysyłaliśmy tam nawet 20 procent żółtych serów. Nie wiem, co teraz będzie, ale nową strategię handlu musimy opracować natychmiast. Handlujemy jeszcze między innymi z Czechami, Słowacją, Węgrami, Ukrainą, Kazachstanem, ale musimy szukać jeszcze innych rynków zbytu, by nie dopuścić do nadmiary towaru na polskim rynku. Jeśli sery zaleją nasze sklepy, ceny gwałtownie spadną i kondycja firmy bardzo na tym ucierpi. Na domiar złego mleka w tym roku, w porównaniu do ubiegłego, jest pod dostatkiem i nie wiadomo, co z nim robić – mówi Ryszard Pizior.

Na Sandomierszczyźnie, w sadowniczym zagłębiu, nikt już nie wątpi, że embargo mocno uderzy w tutejszych producentów, oznacza bowiem dramatyczny spadek sprzedaży i dochodów. Może skończyć się nawet bankructwami gospodarstw. Zbigniew Rewera, prezes grupy „Refal”, ocenia, że straty w jego spółce będą bardzo duże, bo do Rosji szło 60-70 procent jabłek deserowych. Trudno będzie znaleźć nowe rynki zbytu dla tej wielkości sprzedaży.

STRACĄ HODOWCY ZWIERZĄT

Ryszard Ciźla, prezes Świętokrzyskiej Izby Rolnej, podkreśla, że embargo na handel z Rosja to nie tylko bolesny cios został zadany ogrodnikom. Teraz ucierpią jeszcze dodatkowo hodowcy zwierząt, w tym producenci drobiu, którzy prowadzili wiele interesów z Rosją. Embargo pośrednio odbije się także na producentach ryb. Wojciech Sędek, prezes Lokalnej Grupy Rybackiej Jędrzejowska Ryba, wyjaśnia, że wprawdzie świętokrzyskie gospodarstwa rybackie nie handlują z Rosją, lecz na przykład, głównie z Czechami czy Niemcami, zakaz odbije się na kondycji wszystkich gospodarstw, w całej Polsce.

– Nowych rynków zbytu szybko nie znajdziemy, ryb będzie więc dużo, a z tym wiąże się spadek ich cen, a wtedy produkcja stanie pod znakiem zapytania – wyjaśnia.

SKUTKI DLA WSZYSTKICH

Czy embargo na strategiczne produkty odczują także inne branże, zapytaliśmy eksperta. – Gospodarka to system naczyń połączonych. Jeśli nastąpi tąpnięcie w jednej branży, skutki odczuwać będą pozostałe. W dużym skrócie wygląda to tak. Więcej towaru na rynku, to niskie ceny, pozornie dobre dla konsumenta, ale nieopłacalne dla producenta. Z tym wiąże się więc ograniczenie produkcji lub bankructwo, czyli fala bezrobotnych i ograniczenie konsumpcji, we wszystkich branżach. Skutki takich zawirowań, szczególnie, gdy mają ogromny, bo światowy zasięg, mogą być mocno odczuwalne - tłumaczy Aleksandra Pisarska, ekonomista z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
 

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

q
qwerty

Co robi firma w takiej sytuacji? Tnie koszty, redukuje zatrudnienie, restrukturyzuje się.
Pamiętacie Państwo co się stało jak Premier Tusk zapowiedział cięcia etatów w administracji? Zatrudniono 40 tysięcy nowych urzędników. Obecnie jest ich ponad 600 tysięcy - ich wszystkich nie dotkną konsekwencje embarga - trzeba będzie ich utrzymać, dać podwyżki i wypłacić trzynastki.
Pozdrawiam :]

Dodaj ogłoszenie