Valdi Ceramica wciąż „wegetuje”

Piotr Stańczak
Valdi Ceramica wciąż „wegetuje” Fabryka płytek Valdi Ceramica w Stąporkowie miała być jedną z najprężniejszych w regionie. Od wielu miesięcy nie może jednak wyjść z finansowych kłopotów i produkcyjnego zastoju.
Valdi Ceramica wciąż „wegetuje” Fabryka płytek Valdi Ceramica w Stąporkowie miała być jedną z najprężniejszych w regionie. Od wielu miesięcy nie może jednak wyjść z finansowych kłopotów i produkcyjnego zastoju. Piotr Stańczak
Udostępnij:
Długi, siedmiomiesięczny przestój w produkcji, praktycznie niekończące się kontrole Państwowej Inspekcji Pracy – tak dziś wygląda sytuacja w Fabryce Valdi Ceramica w Stąporkowie.

Zakład ruszył w maju 2011 roku, otwarcie odbyło się z wielką pompą. Miała to być jedna z prężniejszych firm nie tylko w powiecie koneckim, ale też i regionie. Niestety, już po kilku miesiącach działalności popadła w kłopoty finansowe. Właściwie nie omijają one przedsiębiorstwa do dziś.

Załoga tkwi w próżni

Pod koniec roku nie przedłużono umowy ponad dwudziestu pracownikom. Niegdyś blisko 140-osobowa załoga skurczyła się o połowę. - Dowiedzieliśmy się, że mamy zablokowane konta, są kłopoty z płatnościami za gaz, wodę, prąd, agonia trwa już od kilkunastu miesięcy. Pensje bierzemy w ratach. Przed świętami Bożego Narodzenia prezes Waldemar Dzionek wypłacał zaliczki, ale wynagrodzenia nie wzięliśmy w całości. Żal tego zakładu, tkwimy w próżni. Nie ma właściwie kto produkować płytek, brakuje dochodu, ludzie mają dość, popadają w depresje, bo nie mają z czego utrzymać siebie i rodzin. Wszyscy „wegetujemy” – mówi anonimowo nasz informator pracujący w stąporkowskiej firmie. Załoga obawia się, że odcięta zostanie woda. Dostarcza ją Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Stąporkowie. Wicedyrektor przedsiębiorstwa Czesław Michalczewski wyjaśnia: - Prowadziliśmy rozmowy z szefostwem firmy, obiecało uregulować zaległości. Obecnie nie ma tematu odcinania wody dla zakładu, tym bardziej nie sprzyjają temu warunki atmosferyczne – twierdzi.

PIP „zamieszkała” w zakładzie

W Valdi Ceramica praktycznie „zamieszkali” pracownicy Państwowej Inspekcji Pracy z Kielc. To, że kontroli było wiele, potwierdza rzeczniczka prasowa instytucji Barbara Kaszycka. - Dotyczyły one przeważnie spraw terminowości wynagrodzeń, ekwiwalentów za urlopy, czasu pracy. Z tego tytułu wyegzekwowaliśmy od właściciela firmy wypłatę 230 tysięcy złotych dla ponad 130 członków załogi. Tak sytuacja wyglądała w sierpniu ubiegłego roku, z naszych informacji wynika, że kolejne zaległości pojawiły się już jesienią. Aktualnie prowadzimy w zakładzie kolejną kontrolę, ale nie znam jeszcze jej wyników – dodaje Kaszycka.

Chcą ruszyć w lutym. Ruszą?

Co na to kierownictwo firmy. Rafał Krauze, kierownik do spraw marketingu i public relations w Valdi Ceramica tłumaczy. - Owszem, mamy zaległości, ale na przełomie stycznia i lutego spółka ma zostać dofinansowana ze źródeł zewnętrznych, nie ma mowy o sprzedaży czy likwidacji zakładu. Szukamy możliwości eksportu zagranicę. W lutym powinna ruszyć produkcja płytek, zorganizujemy nabór, będziemy potrzebowali przynajmniej 40 pracowników. Nic mi nie wiadomo o blokadzie naszych kont, normalnie wystawiamy faktury – zapewnia Krauze.

- W ubiegłym roku wzięliśmy udział w prestiżowych targach ceramicznych we włoskiej Bolonii. Liczymy na to, że nawiązane tam kontakty zaprocentują. Na razie musimy przeczekać trudny okres, załamanie i kryzys dotyka całe budownictwo. Borykają się z nim także zagraniczni producenci płytek – podkreśla Krauze. Valdi Ceramica czeka jeszcze na brakujące 8,7 miliona złotych dofinansowania z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i ponad dwa miliony odsetek z tego tytułu. Instytucja ta zakwestionowała natomiast pieniądze wydane przez firmę na zakup gruntu. Prezes Waldemar Dzionek odwołał się od tej decyzji, ale brakujących pieniędzy jeszcze nie otrzymał.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

b
byly pracownik
zobaczymy czy ruszą w kwietniu bo w lutym nie mają zadnych szans
t
tez były
W maju tez nie ruszy a do p.Dzionka pasuje jak ulał  "Że meżczyzne sie poznaje nie jak zaczyna ale jak kończy" a tu koniec widać że hoho.
w
wykonawca obiektu
Pan WD z niczym nie ruszy tylko patrzeć jak nie długo sprzeda zakład. Dotacje wzioł dla siebie a ziemię i tak wcześniej kupił . Teraz wszystko sprzeda i 40 baniek do przodu . tak się robi kase na ludzkiej biedzie . Już przy budowie nikomu nie płacił . Oszukał wszystkie firmy przy budowie a wy liczycie że on będzie płacił. To złodziej w biały dzień, kłamca i oszust. Wyszkolił syna na prawnika żeby lepiej kraść. Tam nic nie ruszy dajcie sobie spokuj jeżeli nie chcecie zagłodzić rodzin.
 
 
g
goscw
Podziwiam optymizm Pana RK. Tak długo powtarza bzdury że chyba już w nie uwierzył, wygląda na to że wierzy już chyba tylko on. Ale Pan WD musi mieć ubaw. Ale wszystko pewnie zależy od punktu siedzenia i pensji (wypłacanej lub nie). Niestety jest to tragiczny przykład marnotrawstwa pieniędzy z dotacji - ciekawe że nikt się tym nie interesuje. Wyobraźcie sobie co by było gdy coś takiego wywinął mały przedsiębiorca z dotacji 20 czy 40 tys.
g
goscas
Świetne proszki do prania, płyny do płukania, mycia naczyń i inna chemia domowa zachodnia z dowozem gratis w Kielcach. Polecam www.twojachemia.pl
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie