MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Nie ma chętnych na zakup bankrutującego Marywilu z Suchedniowa

Piotr STAŃCZAK [email protected]
Nie ma chętnych na zakup bankrutującego Marywilu z Suchedniowa Marywilowskie wyroby czekają na sprzedaż. Wiele z nich wciąż zalega w magazynie bankrutującej firmy.
Nie ma chętnych na zakup bankrutującego Marywilu z Suchedniowa Marywilowskie wyroby czekają na sprzedaż. Wiele z nich wciąż zalega w magazynie bankrutującej firmy. Mateusz Bolechowski
Zakłady Wyrobów Kamionkowych z Suchedniowa znajdują się w stanie upadłości. Mają ponad cztery miliony złotych długu. W połowie czerwca sąd ogłosił upadłość Zakładów Wyrobów Kamionkowych Marywil w Suchedniowie. Jak dotąd nikt oficjalnie nie zainteresował się kupnem przedsiębiorstwa.

Marywil to drugi po Fabryce Urządzeń Transportowych największy suchedniowski zakład przemysłowy, który doczekał się upadłości. Los FUT-u był przesądzony już kilkanaście lat temu, ZWK z siedzibą przy ulicy Sportowej przetrwał ponad dekadę dłużej.

 

Egipcjanin pytał, transakcji nie było

Marywil ma zostać sprzedany, ale oficjalnie chętnego nabywcy na razie nie ma. „Z ulicy” można było jakiś czas temu zasłyszeć, że zainteresował się nim Egipcjanin Mohamed Hamed Elbasyouni, od niedawna sponsor strategiczny klubu sportowego Orlicz Suchedniów. Chce on wybudować w mieście ośrodek sportowo-rekreacyjny, spa. Wiceburmistrz miasta i gminy Stanisław Kania potwierdził w rozmowie z nami, że gość z Półwyspu Arabskiego wstępnie zaciekawił się zakładem w pobliżu stadionu. Do żadnej transakcji jednak nie doszło.

 

– Nie rozmawiałem osobiście z tym panem. Jestem w zakładzie od kilku tygodni, w tym czasie nie zgłosił się oficjalnie żaden inwestor, chcący kupić zakład – tłumaczy Paweł Kasperek, syndyk masy upadłościowej ZWK Marywil.

 

Wyroby zalegają w magazynie

Obecnie trwa szacowanie, ile dokładnie wart jest zakład. – Chcielibyśmy do końca tego roku ogłosić przetarg na sprzedaż przedsiębiorstwa, ale jest to termin optymistyczny. Może zdarzyć się taka sytuacja, że wszystko przedłuży się do kolejnego – mówi Kasperek. Gdy na listę zgłoszą się wszyscy wierzyciele, wtedy będzie wiadomo ile dokładnie wynosi dług firmy. Dziś wstępnie określany jest na ponad cztery miliony złotych. Marywil chce zdobyć pieniądze na pokrycie zobowiązań m.in. sprzedając wyroby, zalegające w magazynie. Chętnych wielu nie ma, głównie dlatego, że większość materiałow, wyprodukowanych przed laty, nie jest już atrakcyjna na obecnym rynku budowlanym. Syndyk zapowiada, że w najbliższym czasie wznowiona zostanie jeszcze produkcja, na mniejszą skalę, dla uzupełnienia wyrobów. – Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że firma jest bankrutem. Nie czekamy jednak z założonymi rękami na to, aż ktoś z zewnątrz przyjedzie kupić nasze wyroby. Mamy zapewnioną dostawę gazu, będzie można zacząć produkcję – mówi.

 

Szansa tylko w sprzedaży

Aktualnie w zakładzie pracuje kilkanaście osób (z ponad 90). Optymistyczna wiadomość jest taka, że firma nie ma zaległości wobec załogi. Samej gminie jest winna w sumie ponad 500 tysięcy złotych z tytułu podatków. Syndyk zamierza zwrócić się do Urzędu Miasta i Gminy o zmniejszenie podatku. Władze starają się być wyrozumiałe, choć też nie mogą być pewne, kiedy samorząd odzyska należności. – Czekamy na 50 tysięcy złotych za lipiec. Liczymy na to, że wszystkie pieniądze uda się odzyskać po sprzedaży zakładu. Najlepiej, aby Marywil zbyć w całości, wtedy byłaby szansa na uruchomienie tutaj w przyszłości innej działalności – wyjaśnia wiceburmistrz Kania.
 

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia