Rolnicy będa mocno stratni po powodzi. Czy zapłacimy więcej za jedzenie?

Anna NIEDZIELSKA, [email protected]
Henryk Polak z Czarzyzny w gminie Łubnice gospodaruje na 45 hektarach ziemi i zajmuje się hodowlą około 500 sztuk świń. W ubiegły wtorek jego pola zalała woda z przerwanego wału na kanale Strumień w Rejterówce.Fot. Marcin Jarosz
Henryk Polak z Czarzyzny w gminie Łubnice gospodaruje na 45 hektarach ziemi i zajmuje się hodowlą około 500 sztuk świń. W ubiegły wtorek jego pola zalała woda z przerwanego wału na kanale Strumień w Rejterówce.Fot. Marcin Jarosz
Udostępnij:
Prawie trzytygodniowe deszcze i powódź kompletnie zniszczyły uprawy truskawek na polach w okolicach Połańca. Ucierpieli też rolnicy w takich gminach jak gminach Sandomierz, Nowy Korczyn i Łubnice. Tam gdzie dotarła powódź pola nadają się tylko do zaorania.

 

- Nie wszystko znalazło się pod wodą, ale plony w tym ro-ku wyniosą najwyżej trzydzieści procent tego, co planowałem. Na najbliższe dni nie martwię się o wykarmienie zwierząt, ale zapasy szybko się skończą. Nie umiem powiedzieć, co będzie później i jakie mogą być straty - mówi Henryk Polak z Czarzyzny w gminie Łubnice. Ma 45 hektarów ziemi i zajmuje się hodowlą świń. Planował wykarmienie 500 sztuk trzody z własnych upraw.

Jednak to nie jedyne straty spowodowane przez pogodę. Na trzytygodniowe deszcze narzekają też rolnicy z tych rejonów województwa, gdzie podtopień w ogóle nie było.

- Fatalna jest sytuacja w sadach. W okresie kwitnień, kiedy owady powinny zapylać kwiaty, cały czas lało. Już widać, że zalążków owoców jest niewiele, zobaczymy jeszcze ile z nich rośliny zrzucą – mówi Ryszard Ciźla, prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej w Kielcach.

Dodatkowym problemem sadowników jest to, że przez ulewy nie zrobili w porę oprysków zapobiegających pleśni i parchowi. Teraz na zabiegi chemiczne jest za późno – preparaty, którymi można pryskać drzewa już po kwitnieniach są drogie i większości sadowników nie stać na nie. Podobnie jest z truskawką.

- Musimy bardzo uważać na szarą pleśń, która z nadmiaru wody już atakuje rośliny. Widać też słabe zawiązanie się owo-ców, ale to przyroda jeszcze może nadgonić. Jeśli będzie po-goda jest szansa na zapylenie przez owady późniejszych odmian truskawki, choć i tak pewne, że zbiory będą gorsze niż w ostatnich latach - mówi Wiesław Gawędzki, przewodniczący Stowarzyszenia Truskawka Bielińska.

Problem jest też z warzywami, które mają aż za dużo wody. Wczesne odmiany ziemniaków nie wzeszły, można szaco-wać, że przynajmniej jedna trzecia tego, co zostało wsadzone zgnije w ziemi. Najlepiej trzymają się zboża, choć i te mają słabe zalążki kłosów, co oznacza, iż zbiory będą słabe.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie