Znany kielecki artysta otwiera... fabrykę

Lidia CICHOCKA
Znany kielecki artysta otwiera... fabrykęSławomir Golemiec pracuje teraz nad ilustracjami do dwóch książek: opowiadań Jadwigi Miklaszewskiej oraz wspomnień o Andrzeju Kaczmarku.
Znany kielecki artysta otwiera... fabrykęSławomir Golemiec pracuje teraz nad ilustracjami do dwóch książek: opowiadań Jadwigi Miklaszewskiej oraz wspomnień o Andrzeju Kaczmarku. Dawid Łukasik
W piątek rusza w Kielcach Fabryka portretu i karykatury, fabrykantem czyli właścicielem zakładu jest znany kielecki artysta plastyk Sławomir Golemiec.

- Nie ja to wymyśliłem – zastrzega się Sławek. – Pierwszy był Witkacy a po nim Henryk Papierniak, który zaproponował mi wspólne prowadzenie takiej firmy. Niestety wybuchł stan wojenny i  zapomnieliśmy o tym.

 

Papierniak cenił portrety Golemca po spotkaniu u Andrzeja Grabiwody, na którym doszło do specyficznych zawodów. Obaj, Henryk i Sławek mieli namalować sobie nawzajem portrety. Pochwały za portreciki Sławek zbierał jeszcze w czasach kiedy uczył się w plastyku.

– Chociaż kończyłem tam konserwację rzeźby i architektury, kierunek, który istniał bardzo krótko – wyjaśnia. Z takim kierunkowym wykształceniem dostał pracę w Exbudzie, wyjechał na kontrakt do Niemiec. – I to tam właściciel knajpki, Czech widząc jak maluję podobizny znajomych powiedział, żebym zaczął zarabiać na życie w ten sposób. Niektórzy pukali się w głowę, bo kontrakt to była praca i pewna płaca, ale zaryzykowałem talentem. Po miesiącu miałem wystawę i w ciągu godziny sprzedałem wszystkie prace. Zarobiłem na pierwszy w życiu samochód.

Do Spiry, jednego z najstarszych miast w Niemczech jeździł przez 10 lat, zostawał po kilka miesięcy i ciężko pracował. – Nie było innego wyjścia, to bardzo wymagający rynek i odbiorcy – mówi. 

W Kielcach projektował plakaty, wykonywał ilustracje, tworzył też coraz więcej portretów, także karykatur. Powoli wracał do pomysłu Henryka a kiedy znalazł niewielki lokal na Koziej sprawa była przesądzona – zdecydował otworzyć fabrykę portretów. – Mnie fabryka kojarzy się bardzo dobrze. Wychowałem się obok fabryki pilników w Skarżysku Kamiennej, w domu właściciela Józefa Sosnowskiego. Dom przypominał muzeum a pan Józef był przyszywanym dziadkiem, bo moi dziadkowie zginęli w czasie wojny. Tamta fabryka to była marka znana na świecie.

 

Na ścianie pracowni powiesił artystyczne rekomendacje, portrety znanych osób: przyjaciół Jurka Bończaka i Piotra Szczerskiego, a obok Sławomira Mrożka. – Poprzednie dwa bardzo mu się spodobały obiecałem, więc trzeci i czwarty – mówi Golemiec. Ten czwarty to nie tyle portret, co portretura. – Połączenie karykatury z portretem, dowcipne, ale takie by portretowany nie poczuł się urażony.

 

Artysta portretury znajomych stara się komentować. Leopoldowi Kozłowskiemu napisał: „Gdy kładzie ręce na klawisze, to całą jego duszę słyszę”. Annie Marii Jopek: „Ciepła, zwinna, kolorowa jak brazylijska bossanova”. Aktorka Agata Sobota też dostała rymowankę z okazji promocji tomiku wierszy: „Dynamiczna jest szalenie/ tak w życiu jak i na scenie./ A gdy światła rampy gasną/ wybucha poezją własną”.

 

Portrety powstają w czasie sesji – rekord 36 główek na spotkaniu jednej firmy, lub z fotografii. – Sam robię zdjęcia, bo czasami dostaję ich kilka i na każdym jest inny człowiek. Kiedy go sam sfotografuję wiem jak naprawdę wygląda – wyjaśnia. - Maluję akwarele, oleje, według życzenia. Uwzględniam prośby by nie było tak do końca prawdziwie. - Nie muszę kłamać – dodaje od razu. – Spory nos można skrócić malując trochę z dołu.

 

A ponieważ nazwa fabryka zobowiązuje do kompleksowej obsługi klientów Sławek Golemiec doprosił przyjaciół: Agnieszkę Łuczyńską specjalizującą się w fotografii portretowej, pastelistę Jerzego Ozgę oraz rzeźbiarza Tomka Łukaszczyka, przed pracownią stanie jego rzeźba przedstawiająca Krzesimira Dębskiego.

 

- Ceny prac do uzgodnienia z każdym indywidualnie. Moje od 50 złotych za szkic do 50 tysięcy za płótno klasy „Lekcja anatomii doktora Tulpa Rembrandta” – śmieje się Sławek Golemiec. - Znam realia kieleckiego rynku więc prace są po kilkaset złotych.
 

Kim jest Sławomir Golemiec
57 lat. Malarz, grafik, portrecista. Autor plakatów i ilustracji książkowych, rysunków satyrycznych. Od 1966 roku mieszka w Kielcach. Współpracuje z wieloma kieleckimi instytucjami kultury, wspiera akcje charytatywne i organizujące je instytucje. W 2008 otrzymał Nagrodę Miasta Kielce.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie