Słaby gaz a rachunek wysoki

Anna Niedzielska
Skargi na wysokie rachunki za lichy gaz trafiają do Państwowej Inspekcji Handlowej.
Skargi na wysokie rachunki za lichy gaz trafiają do Państwowej Inspekcji Handlowej.
Gaz gorzej grzeje, a my płacimy za niego coraz więcej - alarmują mieszkańcy Kielc i okolic. Jednak sprawdzenie jakości jest prawie niemożliwe.

   Wolniej się na nim gotuje, więcej zużywamy do ogrzewania domów i mieszkań - takie skargi na gaz sieciowy trafiają w ostatnim czasie do Państwowej Inspekcji Handlowej w Kielcach, która nadzoruje całe województwo. Rzecz w tym, że ani PIH, ani my jakości gazu sprawdzić nie możemy. 

  

W ubiegłym roku skargi na złą jakość gazu, zgłaszane z różnych dzielnic miasta, zbierał miejski rzecznik konsumenta w Kielcach. Teraz, po listopadowych podwyżkach, skargi na wysokie rachunki za lichy gaz trafiały do Państwowej Inspekcji Handlowej. 

 

   - My sami nie mamy możliwości zbadania jakości gazu, bo nie dysponujemy odpowiednią aparaturą do pobrania próbek gazu. Jednak ponieważ inspekcje handlowe z kilku województw sygnalizowały tego typu problemy, zbadanie gazu polecił Urząd Regulacji Energetyki - mówi Mariusz Burchart, dyrektor Państwowej Inspekcji Handlowej w Kielcach. - Wyniki mieściły się w normach zgodnych z polskimi przepisami i taryfami, zatwierdzanymi przez urząd. 

   Do analizy pobrano bezpośrednio z instalacji gazu ziemnego 119 próbek w całym kraju. Nigdzie nie wykryto niezgodności z normami kaloryczności.

   **GAZOWNICY SAMI BADALI
**   Badania, już tylko na terenie województwa mazowieckiego, powtórzyło także laboratorium Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA, do którego należy także kielecki Zakład Gazowniczy. Też wszystko wyszło prawidłowo. PGNiG tłumaczy zresztą, że ten sam gaz dociera zarówno do odbiorców indywidualnych, jak i do klientów biznesowych, którzy mają własne laboratoria i niezależnie monitorują jego jakość. A ich reklamacji nie było. 

   - Staramy się na bieżąco sprawdzać zgłaszane do naszych punktów obsługi uwagi i reklamacje. Ponieważ najczęściej dotyczą one zawyżonych rachunków, procedura rozpoczyna się od sprawdzenia, czy licznik działa poprawnie - wyjaśniono nam w biurze prasowym PGNiG.

   JAK GAZ GRZEJE?

   Jednak jeśli licznik działa poprawnie, a gaz jest mniej kaloryczny - choć w normie określonej naszym prawem - to odbiorca i tak zużywa go więcej.

   - Wpływ na efektywność spalania gazu może mieć ilość powietrza, dostarczana do pieca. Do spalenia jednego metra sześciennego niezbędne jest osiem metrów, a jeśli jest go mniej, gaz pali się słabiej. Warto w razie wątpliwości sprawdzić także drożność wszystkich przewodów wentylacyjnych - mówi Ireneusz Biernacki, właściciel firmy Ingaz, zajmującej się montażem urządzeń na gaz. - Domowej metody sprawdzenia jakości gazu nie ma.

   Do analizy kaloryczności służą między innymi chromatografy i kalorymetry, w które są wyposażone specjalistyczne laboratoria. Można zlecić pobranie próbki gazu ziemnego i przebadanie jego jakości - jeśli okaże się, że gaz spełnia normy, to klient ponosi koszty badania, ale gdy jest nieodpowiedniej jakości, to płaci zagład gazowniczy, który dodatkowo dostaje karę za niedotrzymanie standardów jakościowych obsługi odbiorcy.

   Rzecz w tym, że tego typu ośrodków z uprawnieniami Urzędu Regulacji Energetyki jest w Polsce niewiele. Najbliższy to Instytut Nafty i Gazu w Krakowie, w którym badanie kosztuje 560 złotych plus koszty dojazdu do Kielc po próbki.

Założył firmę w czasie pandemii. Pomogła mikropożyczka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie